Zdjęcia Beskidu Śląskiego latem

Już raz zapraszałem do przejrzenia galerii zdjęć Beskidu Śląskiego. Wtedy pokazywałem je w zimowej scenerii – obsypane śniegiem, zupełnie białe i nieco mgliste. Tym razem chcę je pokazać słoneczne, jasne i upalne. Z jakiegoś powodu bardzo polubiłem góry, z których źródło bierze nasza długa, kręta Wisła. Oto przed wami zdjęcia Beskidu Śląskiego latem.

Daleka wędrówka

Nasze przejście ze Skrzycznego przez Szczyrk na Szyndzielnię nie było zbyt interesujące, dlatego od razu przejdę do wędrówki przez środkową i północną część Beskidu Śląskiego. Był to nasz ostatni dzień w górach, stąd zaplanowaliśmy długą, całodniową trasę.

Grzbietem Skrzycznego

Kolejny dzień i powtórne podejście pod Baranią Górą. Nie lubię tego, ale czasem trzeba powielić część trasy, by dojść w nowe miejsce. „Nowe” nie jest tu najlepszym przymiotnikiem, bo fragment szlaku od Malinowskiej Skały do Skrzycznego znam z zimowego wypadu z roku poprzedniego. Czy to mi przeszkadza? Bynajmniej.

Do źródeł Wisły

Wychodzimy po 8. Chmury nad głowami i lekki deszcz nie napawają optymizmem. Tym razem idziemy bez plecaków, które zostawiliśmy w schronisku: czerwonym do góry, ponad polanę Przysłop. Byłoby widać z niej coś więcej, gdyby nie aura.

Mokry Beskid Śląski

Drugiego dnia w Beskidzie Śląskim prognozy pogody w pełni się sprawdziły i tuż po naszym wyjściu ze schroniska zaczął padać deszcz. Nie były to mocne opady, ale długotrwałe. Na tyle przewlekłe, że odebrały nam radość z wędrówki. Szliśmy do przodu, bo nic innego nam nie pozostało. Dopiero, gdy zaczęliśmy zbliżać się do naszego celu – schroniska na Przysłopie pod Baranią Górą, chmury postanowiły odpuścić i deszcz ustał.

Wielkimi i małymi

W Beskid Śląski wróciliśmy niespodziewanie szybko. Od naszego zimowego wypadu minęło zaledwie 18 miesięcy. To niewiele, gdy pomyślę, że bliższe nam geograficznie góry czekają na nas o wiele dłużej. Wysiadając z pociągu w Ustroniu byłem świadomy, że następny raz już tak szybko się nie zdarzy, dlatego chciałem przejść jak najwięcej, niemal cały Beskid Śląski.

Beskid Śląski w obiektywie

Beskid Śląski jest piękny! Zima w górach jest urzekająca! Dziś wspominam zimowy urlop w górach: najciekawsze momenty i najpiękniejsze miejsca. Tęsknię za wysokością, za mozolnym wdrapywaniem się na szczyt. Jesienią, gdy zdrowie będzie już lepsze, na pewno przemierzę kilka szlaków.

Wokół Malinowa

To była nasza ostatnia wędrówka w Beskidzie Śląskim. W celu zaoszczędzenia czasu i sił wjechaliśmy na Skrzyczne kolejką (15 zł ze Szczyrku). Na szczycie było bezwietrznie i absolutnie biało. Śnieg, który padał w poprzednich dniach dochodził do 60-70 centymetrów, a chmury ograniczały widoczność na 20-30 metrów.

Z przełęczy na przełęcz

Tego dnia całą drogę przecieraliśmy szlak. Tak to już jest z mniej popularnymi szlakami zimą. Na Przełęcz Salmopolską podeszliśmy żółtym szlakiem ze Szczyrku-Salmopola. Zobaczyliśmy stojący tam biały krzyż i ruszyliśmy dalej czerwonymi znakami w stronę Kotarza i Przełęczy Karkoszczonka.

Na Skrzyczne

Do wejścia na Skrzyczne nie zniechęcił nas silny wiatr i minus 13 stopni. Wjechanie na szczyt kolejką nie wchodziło w grę, to kompletnie nie dla nas. Nie po to są góry.

Ruszyliśmy na szlak i zorientowaliśmy się, że każda otwarta przestrzeń będzie zasypana śniegiem. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Trud włożony w przecieranie drogi rekompensowały widoki na północny Beskid Śląski.