Grzybobranie

Grzybobranie w moim wykonaniu

Z koszykami, z nożykami, drepcząc wzdłuż torów szliśmy na grzyby. Nie mieliśmy auta, przez co celem był najbliższy nam las. Chodzili tam i inni niezmotoryzowani w poszukiwaniu szczęścia, a cała reszta ciągnęła w swoich gablotach do borów przepastnych, dalekich i ponoć bardziej zagrzybionych.

Czytaj dalejGrzybobranie

Cukrownia w Kościanie

Cukrownia w Kościanie

Cukrownia w Kościanie prosperowała przez 123 lata, od 1881 do 2004 roku. Budynki, bocznice, plac na składowanie buraków, stawy z produkcyjnymi ściekami tworzyły ogromny kompleks, który dość dobrze wrył się w moją pamięć.

Czytaj dalejCukrownia w Kościanie

Zeszyt do jaj

Miska z jajkami

W pokoju dziadka unosił się osobliwy zapach sędziwości. A może to reszta domu była z niego wyzuta, pozbawiona, sprawnie zdezynfekowana. Lubiłem przebywać w tych ścianach, ale dziadek nie pozwalał na to zbyt często. Było to najbardziej słoneczne pomieszczenie i wystarczyło wzbić kurz z poduszek, by zmaterializować światło do fruwającego brokatu. To go złościło, dlatego nieczęsto przeprowadzałem ten eksperyment.

Czytaj dalejZeszyt do jaj