Wizyta w bibliotece

Dawno nie czytałem książek. Niemal rok bez dobrej literatury to dla mnie zbyt wiele, zbyt długo. Zatęskniłem za przerzucaniem kolejnych stron, pochłanianiem makulatury najlepszego sortu.

Wczoraj w końcu udałem się do biblioteki i wypożyczyłem kilka książek. Na pierwszą z nich rzuciłem się zaraz po przyjściu do domu – Nagi sad Wiesława Myśliwskiego. Jak ten człowiek potrafi opowiadać, opisywać najpiękniejszą polszczyzną sprawy zwyczajne i codzienne, lekko płynąć ze swoimi zmyślonymi historiami, by porwać człowieka z życia na długie minuty i godziny. Myśliwski to moje ubezpieczenie od rozczarowania. A takiego gwaranta potrzebowałem przy tym swoim powrocie do czytania.

Widnokrąg

Brakuje mi słów, by dobrze rozpocząć notatkę o tej książce. Coś wspaniałego, pięknego, wielkiego. Myśliwski tą jedną powieścią urósł w moich oczach do pozycji mistrza. Nie da się opowiedzieć Widnokręgu, każdy opis byłby wybrakowany – trzeba przeczytać.

Cały czas

Wyobraźcie sobie gościa, który chce zostać pisarzem. Co powinien taki koleś zrobić? Napisać utwór, może opowiadanie, większą sprawę? Szkoda czasu! Lepiej ukraść czyjąś powieść!