Romantyzm 2.0: o Tatrach

Pasące się owce w dolinie

Ta historia wygląda tak. Widzimy się zbyt często; mijamy; bywa, że rozmawiamy. Wszyscy mówią, że jesteś urocza – to prawda, nie przeczę. Dni płyną, nie wracają, między nami po staremu ciągle nic. W końcu przychodzi ta noc – noc naszego pierwszego tańca. Stajesz przede mną, najpiękniejsza ze wszystkich. Pierwsze kroki, naturalne uśmiechy, trochę szczerości i nagle trach! Olśnienie i blask!

Czytaj dalejRomantyzm 2.0: o Tatrach

Nie jestem z cukru

Przed Halą Ornak

Bywa i tak w górach, że deszcz pada całymi dniami, przez co ciężko zmusić się do wędrówki. Znam na to tylko jedną radę: powiedzieć sobie „przecież z cukru nie jesteś, nie rozpuścisz się” i wyjść na szlak. Tak też zrobiłem kolejnego dnia w Tatrach, kiedy chciałem przekonać się, czy da się wejść na Ornak.

Czytaj dalejNie jestem z cukru