Do Tatr

Wokół Kasprowego Wierchu

Wstaję o 6 rano, jem szybko i byle co, najtańsza herbata zaparza się w ciepłej kranówce. Przeglądam fotki by rozbudzić zmysły i znów zadaję sobie pytanie: dlaczego zmarnowałem tyle czasu przed olśnieniem? Wychodzę i przenika mnie zimno. Przyspieszam, ręce kostnieją od pędu, ale reszta ciała wraca do normy. Plecak zrósł się ze mną w jedność, mógłby ważyć 50 kilogramów.

Czytaj dalejDo Tatr

Kasprowy Wierch klasycznie

Kozica przed Przełęczą między Kopami

Zimą na Kasprowy Wierch weszliśmy kilka lat temu. Była to wycieczka pełna brawury i nieodpowiedzialności. Wiodła nas w górę głupia lekkomyślność: nie zważaliśmy na zagrożenia lawinowe, na pogodę, po prostu napieraliśmy na szczyt. Na szczęście dorośliśmy, a nasza świadomość górska znacznie wzrosła. Chcieliśmy na wierzchołek wejść jeszcze raz, po bożemu, a także zejść z niego, a nie zjechać kolejką jak poprzednio.

Czytaj dalejKasprowy Wierch klasycznie