Przełęcz Pawlusia

Przełęcz Pawlusia, a potem Romanka – tak mało ambitny plan wyznaczyliśmy sobie 3 dnia w Beskidzie Żywieckim. Moglibyśmy z Romanki zejść gdzieś niżej, a potem znów wejść, ale postanowiliśmy nieco odpuścić i odpocząć.

Magia Pilska

Pilsko było celem numer 1 naszej wyprawy, dlatego postanowiliśmy zdobyć go zaraz drugiego dnia. Mieliśmy sporo sił, pogoda dopisywała i nie dostrzegaliśmy żadnych przeciwwskazań, by swoje plany porzucić. Przestrzegałem resztę, że na samym wierzchołku może wiać i by o tym pamiętali dostosowując swój ubiór. Jak się okazało były to zupełnie niepotrzebne uwagi, ale o tym później.

Wschód słońca z Rysianki

Z Hali Rysianki można zobaczyć wiele: Babią Górę, Pilsko, Tatry Niżne czy Wielką i Małą Fatrę. Właśnie dlatego drugiego dnia naszego pobytu w Beskidzie Żywieckim wstałem wcześniej niż wszyscy i szybko tam przeszedłem z Hali Lipowskiej. Słońce jeszcze chowało się za granią Tatr i tylko pomarańczowa łuna zapowiadała jego nadejście. Przejrzyste niebo zapewniało świetną widoczność w każdym kierunku.