Spacer w chmurach

Urocza Jarząbcza Dolina

Wychodzę ze schroniska, a wciąż mam nad sobą sufit z mgieł i chmur. Rozglądam się za wróżkami, bo te jak zawsze robią to na dwoje: może z tego będzie deszcz, a może się rozjaśni. Dziś chętniej zapłaciłbym tej drugiej – nieuleczalny optymizm.

Czytaj dalejSpacer w chmurach

Grześ na kacu

Ostatnie metry przed szczytem Grzesia

Grześ i Rakoń – proste szczyty, od których powinieneś rozpocząć przygodę w Tatrach. Zdanie jest to tak długo prawdziwe, dopóki masz do czynienia ze sprzyjającą pogodą, przetartym szlakiem i stosunkowo niezłym samopoczuciem. Zupełnie inną bajkę obejrzysz, gdy TOPR ogłosi lawinową 3-kę, przed tobą nikt tego dnia nie wyszedł na szlak, a ty dałeś się ponieść schroniskowej integracji w dniu poprzednim, przez co nie jesteś ani wyspany, ani wypoczęty.

Czytaj dalejGrześ na kacu