Grzbietem Skrzycznego

Czerwone niebo podczas zachodu słońca

Kolejny dzień i powtórne podejście pod Baranią Górą. Nie lubię tego, ale czasem trzeba powielić część trasy, by dojść w nowe miejsce. „Nowe” nie jest tu najlepszym przymiotnikiem, bo fragment szlaku od Malinowskiej Skały do Skrzycznego znam z zimowego wypadu z roku poprzedniego. Czy to mi przeszkadza? Bynajmniej.

Czytaj dalejGrzbietem Skrzycznego

Do źródeł Wisły

Czarna Wisełka przy czarnym szlaku

Wychodzimy po 8. Chmury nad głowami i lekki deszcz nie napawają optymizmem. Tym razem idziemy bez plecaków, które zostawiliśmy w schronisku: czerwonym do góry, ponad polanę Przysłop. Byłoby widać z niej coś więcej, gdyby nie aura.

Czytaj dalejDo źródeł Wisły