Trębacz z Tembisy

Przy pierwszej lekturze Wojciecha Jagielskiego postanowiłem, że sięgnę po jego inną książkę. Przypadkowy wybór sprawił, że przeczytałem opowieść z happy endem o życiu Nelsona Mandeli i losach Republiki Południowej Afryki.

Ucieczka z Auschwitz

Byłem przekonany, że w tej książce przeczytam przede wszystkim o ucieczce z nazistowskiego obozu. Pomyliłem się. Stanowi ona tylko niewielki fragment wspomnień Andrieja Pogożewa. I muszę przyznać, jestem przez to nieco rozdarty. Z jednej strony doceniam, że autor szczegółowo pokazał życie radzieckich jeńców KL Auschwitz. Z drugiej strony byłem zawiedziony, bo okoliczności wydostania się na wolność zajęły zaledwie 30 stron.

Przełęcz Pawlusia

Przełęcz Pawlusia, a potem Romanka – tak mało ambitny plan wyznaczyliśmy sobie 3 dnia w Beskidzie Żywieckim. Moglibyśmy z Romanki zejść gdzieś niżej, a potem znów wejść, ale postanowiliśmy nieco odpuścić i odpocząć.

Magia Pilska

Pilsko było celem numer 1 naszej wyprawy, dlatego postanowiliśmy zdobyć go zaraz drugiego dnia. Mieliśmy sporo sił, pogoda dopisywała i nie dostrzegaliśmy żadnych przeciwwskazań, by swoje plany porzucić. Przestrzegałem resztę, że na samym wierzchołku może wiać i by o tym pamiętali dostosowując swój ubiór. Jak się okazało były to zupełnie niepotrzebne uwagi, ale o tym później.

  • Post category:Blog

Maluchem przez Azję

Było to drugie spotkanie z Arkadym Pawłem Fiedlerem, które udało mi się zaliczyć. 2 lata temu opisywał Afrykę, a dziś opowiadał o podróży maluchem przez Azję. W swoim Fiacie przebył drogę z Puszczykowa do Władywostoku. Trasę wyznaczył sobie trudną, skoro wspiął się aż na 4660 metrów ponad poziom morza. I to właśnie przedstawiał dziś w Kościańskim Ośrodku Kultury. A ponieważ takich spotkań w kraju odbywa wiele, to warto zwiększyć czujność, czy czasem nie jest w pobliżu. Polecam!

Więcej informacji o wyprawie znajdziecie na stronie projektu PoDrodze.

Wschód słońca z Rysianki

Z Hali Rysianki można zobaczyć wiele: Babią Górę, Pilsko, Tatry Niżne czy Wielką i Małą Fatrę. Właśnie dlatego drugiego dnia naszego pobytu w Beskidzie Żywieckim wstałem wcześniej niż wszyscy i szybko tam przeszedłem z Hali Lipowskiej. Słońce jeszcze chowało się za granią Tatr i tylko pomarańczowa łuna zapowiadała jego nadejście. Przejrzyste niebo zapewniało świetną widoczność w każdym kierunku.

Na Halę Lipowską

Przyznaję, że z Beskidem Żywieckim mam swoje porachunki. 4 lata temu w okresie letnich wakacji wędrowałem zachodnią częścią pasma, ale trwało to za krótko, pokonywałem zbyt długie dystanse i trafiłem na bardzo upalne dni. W efekcie wypad uznałem za nieudany, ale jednocześnie czułem, że górom dam kolejną szansę.

Spotkanie z Aleksandrem Lwowem

Aleksander Lwow dotychczas był dla mnie postacią drugoplanową w historii polskiego himalaizmu. Jasne, przewijał się w różnych materiałach i publikacjach, ale uwaga nigdy nie była skupiona na jego osobie. Dlatego bardzo ucieszyłem się na wieść o możliwości wysłuchania go na spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kościanie.

Karkonosze w obiektywie

Bardzo lubię dwie drogi w Karkonoszach. Pierwsza pokrywa się z Głównym Szlakiem Sudeckim i prowadzi z Hali Szrenickiej na Śnieżkę. Druga to Ścieżka nad Reglami: zielona, zacieniona i mniej popularna. Obie te trasy przeszedłem rok temu w sierpniu i udokumentowałem na poniższych fotkach. Mam nadzieję, że zebrane tutaj zdjęcia Karkonoszy, nie są ostatnimi, które publikuję na blogu.