Frederick Forsyth

Frederick Forsyth

Dekadę temu zaczytywałem się w twórczości angielskiego powieściopisarza Fredericka Forsytha. Pierwsza książka? „Dzień Szakala”! A później wszystko, co znalazłem w miejskiej bibliotece: „Akta Odessy”, „Psy wojny”, „Czwarty protokół”, „Negocjator” i „Fałszerz”. Z wymienionych najciekawszymi są według mnie dwie pierwsze powieści Forsytha, które umiałbym opisać. Kolejne wyparowały z mojej pamięci i tyle tylko wiem, że je przeczytałem.

Czytaj dalejFrederick Forsyth

Drzewo na świeżym ściernisku

Drzewo na świezym ściernisku

Długi czas marzyłem o lustrzance. Dzięki prezentowi, jaki sprawiła mi żona, mogę od niedawna próbować swoich sił w nieco bardziej zaawansowanej fotografii. Mój aparat to Pentax K-50 ze standardowym czyli kitowym obiektywem.

Czytaj dalejDrzewo na świeżym ściernisku

Nauczyciel programu Lightroom?

Wraz z nabyciem lustrzanki, musiałem szybko nauczyć się edytować zdjęcia zapisane w formacie RAW. Jasne! Mógłbym to robić w Photoshopie, a jednak bardziej intuicyjny wydał mi się program przeznaczony tylko do tego czyli Lightroom.

Szybki rekonesans YouTuba doprowadził mnie do kursu Anthonego Morgantiego, który bardzo polecam.