• Post category:Blog

Paktofonika

Paktofoniki nie słuchałem długo. Nie słuchałem po wydaniu Kinematografii, po samobójstwie Łuszcza, po wypuszczeniu drugiego krążka i długo jeszcze po rozwiązaniu zespołu. Nie był to opór, ale brak zainteresowania rapem. Nie pamiętam, kiedy nastąpił przełom i co go sprawiło. Mogę jedynie określić, że stało się to kilka lat temu.

Paktofonika to trzy dobre głosy i wiele mądrych rymów. Wystarczająco dużo, bym od czasu do czasu odpalił jej nagrania. Bez niej znacznie dłużej docierałbym do rapu. Do kawałków katowiczan mam zatem spory sentyment, nad którym zdecydowanie góruje przyjemność z ich słuchania.

Wokół Malinowa

To była nasza ostatnia wędrówka w Beskidzie Śląskim. W celu zaoszczędzenia czasu i sił wjechaliśmy na Skrzyczne kolejką (15 zł ze Szczyrku). Na szczycie było bezwietrznie i absolutnie biało. Śnieg, który padał w poprzednich dniach dochodził do 60-70 centymetrów, a chmury ograniczały widoczność na 20-30 metrów.

Z przełęczy na przełęcz

Tego dnia całą drogę przecieraliśmy szlak. Tak to już jest z mniej popularnymi szlakami zimą. Na Przełęcz Salmopolską podeszliśmy żółtym szlakiem ze Szczyrku-Salmopola. Zobaczyliśmy stojący tam biały krzyż i ruszyliśmy dalej czerwonymi znakami w stronę Kotarza i Przełęczy Karkoszczonka.

Na Skrzyczne

Do wejścia na Skrzyczne nie zniechęcił nas silny wiatr i minus 13 stopni. Wjechanie na szczyt kolejką nie wchodziło w grę, to kompletnie nie dla nas. Nie po to są góry.

Ruszyliśmy na szlak i zorientowaliśmy się, że każda otwarta przestrzeń będzie zasypana śniegiem. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Trud włożony w przecieranie drogi rekompensowały widoki na północny Beskid Śląski.

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski w Szczyrku

Nieco nad Szczyrkiem usytuowane jest Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski. Mała, niepozorna budowla z zewnątrz ma urzekające wnętrze. A ponieważ udało nam się być w świątyni krótko po Bożym Narodzeniu, mogliśmy podziwiać piękną betlejemską szopkę.

Wokół Magury

Magura była kolejnym naszym celem w Beskidzie Śląskim. Wznosi się na wysokość podobną do Klimczoka, ma 1109 m n.p.m. Pozbawiona kopuły jest nieco mniej charakterystyczna od swojego sąsiada.

Na Klimczok i Błatnią

Z Szyndzielni na Klimczok to ledwie rzut kamieniem… latem. Zimą droga zabiera o połowę czasu więcej aniżeli przewidują oznaczenia. Przynajmniej połowę. Tam gdzie znak wskazuje 30 minut, lepiej liczyć 50. Trzeba o tym pamiętać planując trasę.

Schronisko PTTK Szyndzielnia

Schronisko zapamiętam jako świetne miejsce wypadowe w północny Beskid Śląski. Warto w nim spędzić 2 lub 3 noce i docenić kilka rzeczy.

Art of freedom

Film przypadkowo obejrzałem parę tygodni temu w TVP Kultura i do dziś jestem nim zachwycony. Polecam każdemu, kto kocha góry, ceni je i ludzi podobnych sobie.