Daleka wędrówka

Daleka wędrówka

Nasze przejście ze Skrzycznego przez Szczyrk na Szyndzielnię nie było zbyt interesujące, dlatego od razu przejdę do wędrówki przez środkową i północną część Beskidu Śląskiego. Był to nasz ostatni dzień w górach, stąd zaplanowaliśmy długą, całodniową trasę.

Za Kotarz

Ranek był mglisty. Wszystko wokół było mokre od padającego w nocy deszczu, ale śmiało wspinające się po niebie słońce zapowiadało ciepły dzień. Szybko przeszliśmy z Szyndzielni na siodło pod Klimczokiem, gdzie długo podglądaliśmy nierozważną sarnę skubiącą jagody. Gdy ta czmychnęła, kontynuowaliśmy wędrówkę czerwonym szlakiem ku Przełęczy Karkoszczonka.

Naszym pierwszym celem był Kotarz i Grabowa, a to oznaczało spokojny spacer przez las mało uczęszczanym szlakiem. Rzeczywiście tak było, choć ciszę przerywał warkot pił ścinających drzewa.

Wieża niewidokowa

Za Grabową przeszliśmy na czarny szlak, który do spółki z zielonym poprowadził nas do Brennej. Po drodze zaliczyliśmy Stary Groń i wieżę widokową, która według nas została wybudowana w złym miejscu, bo większość panoram była częściowo zasłonięta drzewami.

Powrót do domu

Zeszliśmy do Brennej, by się najeść i by kontynuować wędrówkę północną częścią Beskidu Śląskiego. Posileni ruszyliśmy w górę. Gdy dotarliśmy na Błatnią, rozsiedliśmy się w cieniu drzewa i uraczyliśmy piwem. Moglibyśmy tak w nieskończoność trwać tam i patrzeć na rozległą panoramę, ale musieliśmy wracać.

Przeszliśmy Stołów i Trzy Kopce, wdrapaliśmy się na Klimczok, zajrzeliśmy do tamtejszej chatki, zerwaliśmy garść jagód, a wszystko po to by wrócić do lubianego przez nas schroniska na Szyndzielni. W ten sposób pożegnaliśmy piękny kawałek Polski, do którego nieprędko, ale na pewno wrócimy.

Wpisy o podobnej tematyce

2 komentarze do wpisu „Daleka wędrówka”

  1. „Moje tereny” 🙂 Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia, bardzo lubię odwiedzać te miejsca. W schronisku na Błatniej mają rewelacyjną kwaśnicę, więc następnym razem proszę skosztować 😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz