Cukrownia w Kościanie

Cukrownia w Kościanie

Cukrownia w Kościanie prosperowała przez 123 lata, od 1881 do 2004 roku. Budynki, bocznice, plac na składowanie buraków, stawy z produkcyjnymi ściekami tworzyły ogromny kompleks, który dość dobrze wrył się w moją pamięć.

Zapach miasta

Jesienny zapach XX-wiecznego Kościana, to woń przetworzonych buraków cukrowych. Z wysokiego komina dym rozpływał się na całe miasto i pobliskie wsie. Zapach pamiętam tak samo dobrze, jak hałdy buraków przy ulicy Nacławskiej. Warzywa zwożono ciężarówkami, ciągnikami i składami kolejowymi z całej okolicy. Kampanię cukrowniczą przede wszystkim się czuło, a ja mieszkając przy wylotówce z miasta i torach kolejowych, mogłem ją dodatkowo oglądać.

Buraki dla królików

Kampania nieodłącznie przywołuje mi obraz dziadka i jego królików. Staruszek jesienną porą karmił swoje zwierzęta między innymi burakami. A „cukrówy” było całkiem sporo, bo częstokroć spadała z przeładowanych naczep na zakrętach i wybojach. Gdy takie zguby widziałem, brałem je i zanosiłem dziadkowi.

Cukrownia w Kościanie dziś

Niewiele zostało po cukrowni w Kościanie. Wysoki komin, biurowiec i kilka budynków pozostających w kompletnej ruinie. Pozostały teren został przeznaczony pod budownictwo mieszkalne i usługi.

Myślałem nawet, by wejść do budynków i zobaczyć całą tę ruinę, ale zrezygnowałem uznając to za zbyt niebezpieczne. Ograniczyłem się do obejrzenia filmu z eksploracji budynków, który pokazuje jak niewiele zostało ze 123 lat prosperowania kompleksu:

Wpisy o podobnej tematyce

2 komentarze do wpisu „Cukrownia w Kościanie”

Dodaj komentarz