Romantyzm 2.0: o Tatrach

Romantyzm 2.0: o Tatrach

Ta historia wygląda tak. Widzimy się zbyt często; mijamy; bywa, że rozmawiamy. Wszyscy mówią, że jesteś urocza – to prawda, nie przeczę. Dni płyną, nie wracają, między nami po staremu ciągle nic. W końcu przychodzi ta noc – noc naszego pierwszego tańca. Stajesz przede mną, najpiękniejsza ze wszystkich. Pierwsze kroki, naturalne uśmiechy, trochę szczerości i nagle trach! Olśnienie i blask!

Jeśli jakieś góry potrafiły we mnie odkopać romantyzm, który dawno w pełni świadomie wyrzuciłem na dno swojej duszy, to zrobiły to właśnie Tatry. Tyle razy w nich byłem, nieczuły na piękno i głębię, jakie w sobie mają. Tak długo do nich dojrzewałem, jakbym był jakąś pomyloną rośliną, która zakwita dopiero po 31 latach. Aż nagle trach! Olśnienie! Zeszłoroczny wypad sprawił, że zakochałem się w nich bezpowrotnie.

Dwa domy

Myślę, że mam dwa domy. Jeden tutaj, gdzie Ziemia jest płaska, gdzie teraz piszę i posiadam wszystko w nadmiarze. Dom z cegły, z ogródkiem, pilnowany przez smutnego psa ze schroniska, którego zapomnieliśmy zabrać do siebie.

I jest jeszcze ten drugi dom, właśnie tam, gdzie przy każdym kroku gwałcę horyzont. Nie mam w nim niczego, a wszystko, co mnie spotyka, jest dane skądś i po prostu. Dom z niczego, dzicz, pustkowie. Chodzę po nim samotnie i w ciszy, ale niech mnie diabli, jestem tak samo szczęśliwy. Nie przeszkadza mi w nim deszcz, wiatr, mgły, chmury czy śnieg zalegający w łazience. Jestem w nim brudny, nieogolony i głodny, a i tak czuję się lepszy.

Lepiej i lepiej

Ta historia wygląda dalej tak. Złapałaś mnie tak łatwo. Znam cię lepiej i lepiej, a chcę na wylot. Robimy to z głową, ufamy sobie, nie puszczamy swoich rąk, nie spadamy 500 metrów w dół i nie odpychamy lawiną obojętności.

Tatry – oto jestem.

Trasa: Dolina Kościeliska – Polana Stoły – Dolina Kościeliska – Ścieżka nad Reglami – Dolina Chochołowska – Polana Chochołowska

Wpisy o podobnej tematyce

Dodaj komentarz