Do źródeł Wisły

Do źródeł Wisły

Wychodzimy po 8. Chmury nad głowami i lekki deszcz nie napawają optymizmem. Tym razem idziemy bez plecaków, które zostawiliśmy w schronisku: czerwonym do góry, ponad polanę Przysłop. Byłoby widać z niej coś więcej, gdyby nie aura.

Wieża na Baraniej Górze we mgle

Cały czas pniemy się w górę, ale nie jest trudno. Przeszkadza tylko popadujący deszcz – nie chcemy zmoknąć jak poprzedniego dnia.

Dochodzimy do Wierchu Wisełka, z którego widać szczyt Baraniej z charakterystyczną wieżą. Niby nie pada i niby jesteśmy sami. Wodzimy wzrokiem za stalowymi chmurami, które płyną ku górze, nam na spotkanie.

Na wieży wieje i siąpi – jest zimno. Widoki prawie żadne, odsłaniają się we fragmentach pomiędzy zwałami puszystej stali. Robimy kilka zdjęć z przyczepioną do konstrukcji flagą, by dać jasny sygnał – Poland stronk madafakers! Jest radość z kolejnego szczytu, a istota reszty traci znaczenie.

Nad zaporę w Wiśle

Schodzimy zielonymi znakami ku następnym górom. Oglądamy długie ramię Magurki Wiślańskiej i z zadowoleniem obserwujemy coraz śmielej przebijające się słońce. Dobra nasza – wypogadza się!

Na Gawlasim mamy skręcić, zmienić szlak na żółty. Spokojnie, moment, a najlepiej dwa – przed skrętem mamy piękny widok na Dolinę Zimnika i fenomenalną panoramę grzbietu Skrzycznego.

Co dzieje się na żółtym? Patrzymy na grzbiet Baraniej opadający aż do Kubalonki, ale głównie wędrujemy ku Wiśle. Początkowo schowana, coraz częściej pokazuje się. Oglądamy w dole domostwa, zagrody, chaty i mieniącą się taflę Jeziora Czemiańskiego. Z patrzenia wyrywa nas skocznia im. A. Małysza. Stąd mamy blisko do zapory nad Wisłą, a że doskwiera nam głód, liczymy na istnienie gastronomii przy tamie.

Nad Czarną Wisełką

Zapora piękna dama, ale zła matka – nie karmi nas. Jemy dopiero w barze na początku czarnego szlaku. Regenerujemy się, jest przyjemnie.

Przed nami długie podejście nad wodami Czarnej Wisełki. Sielsko! Ale czemu to słońce tak pali w kark? Co myśmy mu uczynili? Odpoczywamy raz, i drugi. Piwa! Zimnego piwa! Gdzie to schronisko?

Trasa: Przysłop pod Baranią Górą – Barania Góra – Magurka Wiślańska – Gawlasi – Cieńków Wyszni – Cieńków – zapora w Wiśle – Czarna Wisełka – Przysłop pod Baranią Górą

Wpisy o podobnej tematyce

3 komentarze do wpisu „Do źródeł Wisły”

  1. To miłe, że zawitaliście „w te strony”. Zdjęcia bardzo ładne, szkoda, że pogoda nie była wymarzona. Mam nadzieję, że się nie zraziliście do Wisły. Z pozdrowieniami stamtąd…

    • Wisły tyle widzieliśmy, co fragment nad zaporą. A Beskid Śląski bardzo polubiliśmy. Pewnie po 2 latach z rzędu odpuścimy ten kawałek na parę lat, ale na pewno jeszcze tu wrócimy! Pozdrawiam!

      • No tak, nadajemy na troszkę innych częstotliwościach – pisząc o „Wiśle” nie miałem na myśli miasta / centrum / etc tylko właśnie ten obszar po którym tak deszczowo pomykaliście…

Dodaj komentarz