Deszcz w Gorcach

Deszcz w Gorcach

Poznawanie Gorców rozpoczęliśmy od wędrówki na Kudłoń. Przystąpiliśmy do niej umiarkowanie wczesnym rankiem ze schroniska na Turbaczu. Tego dnia Gorce były bardzo mokre, a nisko sunące szare chmury zapowiadały kolejne deszcze. Pogoda jeszcze nigdy nie pokrzyżowała nam planów, stąd pewni swego ruszyliśmy żółtym szlakiem.

Fenomenalna Hala Turbacz

Już po kilkuset metrach doszliśmy do pięknej Hali Turbacz, której trawy gładziły niskie chmury przepływające z północy na południe. Zatrzymaliśmy się na chwilę modlitwy przy Szałasowym Ołtarzu wybudowanym w miejscu odprawienia mszy przez Karola Wojtyłę w 1953 roku. Krótkimi momentami mogliśmy stąd dojrzeć wyłaniającą się spomiędzy chmur inną halę – Długą.

Ruszyliśmy w stronę drzew, by leśna ścieżka mogła prowadzić nas w dół ku Przełęczy Borek. Niemal cały czas słyszeliśmy płynącą wodę, która mniejszymi i większymi strumieniami spływała do usytuowanego niżej potoku Kamienica. Wiedzieliśmy, że poprzedniej nocy musiało soczyście padać i mieliśmy tylko nadzieję, że nas żaden deszcz nie złapie.

Kudłoń – góra widmo

Za Przełęczą Borek szlak zmusił nas do wspinania się w górę. Szybko doszliśmy do małej hali pod górą Przysłopek, a stamtąd na Pustak. Przez chmury nie uraczyliśmy obiecanych przez mapę widoków. Mieliśmy za to świetny dostęp do jagód, których na Pustaku było zatrzęsienie.

Zbliżając się do Kudłonia, weszliśmy w chmurę, z której zaczął padać deszcz. Opad przybierał na sile im bliżej byliśmy celu. By wejść na sam szczyt musieliśmy na moment odbić na czarny szlak, gdzie już mieliśmy do czynienia z ulewą. Na szczycie spotkaliśmy turystę, który uświadomił nam, że i tak szczęście mamy po swojej stronie. On szedł w deszczu od dwóch godzin, a my ledwie kwadrans. I jakby na potwierdzenie tego, gdy tylko wróciliśmy do żółtego szlaku, deszcz przestał padać.

W gęstej chmurze (a może mgle?) dotarliśmy do rozwidlenia pod Gorcem Troszackim, skąd zielonymi znakami zeszliśmy do skrzyżowania pod Stawieńcem.

Nad Kamienicą

Skrzyżowanie oznaczało ponowną wędrówkę nad potokiem Kamienica i powrót do Przełęczy Borek. Przyroda przy niebieskim szlaku świetnie prezentowała nam, jak małe cieki wodne łączą się w większe, w strumyki i strumienie, które z kolei zasilają potoki. Cały ten fragment trasy, choć pozbawiony widoków, wydał mi się świetny na rodzinny spacer w Gorcach: płaski, zielony, no i pełen wody.

Za przełęczą maszerowaliśmy znanym nam już żółtym szlakiem: lasem wspięliśmy się na poziom Hali Turbacz, a z niej prędko dotarliśmy do schroniska PTTK.

Wpisy o podobnej tematyce

1 komentarz do wpisu “Deszcz w Gorcach”

Dodaj komentarz