Spotkanie z Aleksandrem Lwowem

Aleksander Lwow dotychczas był dla mnie postacią drugoplanową w historii polskiego himalaizmu. Jasne, przewijał się w różnych materiałach i publikacjach, ale uwaga nigdy nie była skupiona na jego osobie. Dlatego bardzo ucieszyłem się na wieść o możliwości wysłuchania go na spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kościanie.

Zwyciężyć znaczy przeżyć

Opowieść Lwowa o górach, dokonaniach, porażkach oraz ludziach była bardzo zajmująca. Oczywiście, nie zabrakło zdjęć ilustrujących przedstawiane historie i postacie. Być może wiele tematów było potraktowanych po macoszemu, ale spotkanie miało swój limit czasowy. Muszę przyznać, że 1,5 godziny upłynęło mi niezwykle prędko.

Dla mnie najbardziej interesująca kwestią okazała się filozofia alpinisty, którą można zamknąć tytułem jego książki (jak i dzisiejszego spotkania) „Zwyciężyć znaczy przeżyć”. Jak sam stwierdził, jego największym sukcesem jest to, że żyje. Stała za tym oczywiście gorzka refleksja nad wszystkimi koleżankami i kolegami, którzy w górach zginęli. Lwow nawet określił przyczynę wielu tych tragedii, z którą ciężko się kłócić. Przyznaję, zaimponował mi bardzo swoimi przemyśleniami, dystansem i umiejętnością wnioskowania. Zaskoczył mnie stwierdzeniem, że z wejścia na górę niewiele wynika, a najwięcej uczą porażki, kiedy trzeba się wycofać z atakowania szczytu. Z ust człowieka, który wspinał się ponad 40 lat, brzmiało to bardzo przekonująco.

Ludzie drugiego planu

Dzisiejsze spotkanie motywuje mnie do poznania sylwetek himalaistów drugiego planu. Z ich dokonaniami łączy się, jak się domyślam i o co żywię nadzieję, równie wielki bagaż wiedzy i inspirujących myśli. Oby to odsunięcie Wielickich, Kukuczków i Kurtyków na bok było tak owocne jak słuchanie Alka Lwowa.

Wpisy o podobnej tematyce

Dodaj komentarz