Szybkie wypady w góry oraz dłuższe wyprawy. Wędrówki po polskich górach niskich i wysokich. Opisy przejść i zdjęcia ze szlaków.

Na Halę Szrenicką

Kilka dni po powrocie z Gorców wyjechałem na solową wędrówkę po Karkonoszach. Dojazd nie obył się bez niespodzianek. Spóźniony pociąg uniemożliwił mi sprawną przesiadkę we Wrocławiu, przez co ratunku szukałem na dworcu autobusowym. Koniec końców w Szklarskiej Porębie byłem 2 godziny później niż planowałem, około godziny 17:00. Zmęczony podróżą postanowiłem tego dnia dojść tylko do schroniska na Hali Szrenickiej.

Na Lubań!

Gdy zbieraliśmy się do opuszczenia noclegu w Studzionkach senior rodu wskazując na Runek powiedział: „Ta góra najpiękniej wygląda jesienią, jest cała kolorowa”. Musieliśmy mu zawierzyć, gdy spoglądaliśmy na wierzchołek, który tylko w odcieniach zieleni prezentował się w drugiej połowie sierpnia.

Pożegnanie z Turbaczem

Tego dnia ostatni raz wyszliśmy ze Schroniska PTTK na Turbaczu. Nasz cel czyli dotarcie na Lubań podzieliliśmy na 2 dni. Pierwszego chcieliśmy dotrzeć do Studzionek w Ochotnicy Górnej. Czasu na wędrówkę mieliśmy więcej niż mnóstwo.

W pogoni za Tatrami

Pobudka, śniadanie i pakowanie małego plecaka – poranna rutyna górskich turystów kolejny raz stała się naszym udziałem. Tego dnia w Gorcach pogoda dopisywała. Niebo było na tyle czyste, że już przy schronisku mogliśmy dojrzeć Tatry. Takie warunki cieszyły nas niezmiernie, bo w planach mieliśmy wejście na wieżę widokową na Gorcu.

Deszcz w Gorcach

Poznawanie Gorców rozpoczęliśmy od wędrówki na Kudłoń. Przystąpiliśmy do niej umiarkowanie wczesnym rankiem ze schroniska na Turbaczu. Tego dnia Gorce były bardzo mokre, a nisko sunące szare chmury zapowiadały kolejne deszcze. Pogoda jeszcze nigdy nie pokrzyżowała nam planów, stąd pewni swego ruszyliśmy żółtym szlakiem.

Wejście na Turbacz

Odrobiny cierpliwości i nieco więcej wytrzymałości potrzebowaliśmy, by wejść na najwyższy szczyt Gorców. Najtrudniej było nam wyjść z Rabki-Zdrój. W miejscowości szlak czerwony jest bardzo rzadko znaczony, przez co mieliśmy wątpliwości, co do słuszności obranej drogi. Na szczęście problem ten zniknął tak szybko, jak zniknęły za nami ostatnie zabudowania.

Jak zaplanować wyjazd w góry?

Chcesz poznać smak gór, przeżyć radość z wejścia na szczyt i wrócić zdrowo do domu? Wydawałoby się, że chodzenie po górach to prosta rzecz, ale nie mając o tym pojęcia lepiej się do tego dobrze przygotować.

Wiosna w Karkonoszach

Karkonosze to piękne góry. Świetnie nadają się do pieszej turystyki górskiej przez cały rok. Byłem tam zimą, byłem latem. Obie odsłony miały to coś, zachwycały, pozwalały poczuć ducha gór.

Tęsknię za Karkonoszami i jak tylko minie moja rekonwalescencja po operacji, wrócę do nich choćby na kilka dni. Z kolei kiedyś na pewno wybiorę się tam w czasie, kiedy zaczyna się wiosna. Z załączonego filmu i wielu rozproszonych w sieci fotografii wnioskuję, że Karkonosze są wtedy nadzwyczajne.

Wokół Malinowa

To była nasza ostatnia wędrówka w Beskidzie Śląskim. W celu zaoszczędzenia czasu i sił wjechaliśmy na Skrzyczne kolejką (15 zł ze Szczyrku). Na szczycie było bezwietrznie i absolutnie biało. Śnieg, który padał w poprzednich dniach dochodził do 60-70 centymetrów, a chmury ograniczały widoczność na 20-30 metrów.