Szybkie wypady w góry oraz dłuższe wyprawy. Wędrówki po polskich górach niskich i wysokich. Opisy przejść i zdjęcia ze szlaków.

Na Okole solo

Po naszym wejściu na Ostrzycę Proboszczowską, jeszcze tego samego dnia, ale już wieczorem, już bez żony i synka wyruszyłem na inne wzniesienie Pogórza Kaczawskiego – Okole. Podjechałem autem na Przełęcz pod Świerkami i ruszyłem przed siebie.

Najdłuższa podróż

Wreszcie jesteśmy w górach i to w komplecie. Długo czekaliśmy na ten dzień i zdaje się, że była to dla nas najdłuższa podróż ze wszystkich. Przed dwojgiem z nas jedno z mniejszych wzniesień, przed dwojgiem z nas najwyższe.

Śnieżnik Kłodzki międzypokoleniowo

10 miesięcy przerwy od gór robi swoje. Potrzeba powrotu na szczyty spała we mnie długo snem zimowym, by przebudzić się trzy tygodnie temu. Gdy tylko nadarzyła się okazja; a szczerze mówiąc, gdy sobie ją zmyśliłem przy nieśmiałej akceptacji Emilki, bez wahania wskazałem cel wypadu

Generator panoram

Jesteś na szczycie lub w świetnym miejscu widokowym i nie wiesz, jakie góry masz wokół siebie. Częsta sprawa na szlaku! Ale spokojnie, od czego jest generator panoram? I choć tak stworzona panorama wygląda dość ubogo, to wystarczy odrobina wyobraźni, by umieć ją wykorzystać.

Dla zainteresowanych: na rysunku widok z tatrzańskiego Szpiglasowego Wierchu w kierunku północnym.

Mapa chatek, schronów i wiat w górach

Tak dokładnej i aktualnej mapy chatek, schronów, wiat i szałasów w górach, jak ta od facebookowej grupy „Wiating czyli chatki w górach” nie znalazłem. Co ona mi daje? Poszerza możliwość planowania wypadów o nocleg awaryjny, na dziko lub niemal pod chmurką. W końcu bywa tak, że schroniska w pewnych miejscach nie ma, jak i bilonu w kieszeni.

Więcej o samych chatkach i schronach oraz o korzystaniu z nich na stronie Bikepacking Klub.

Nasza droga

Ostatni raz spoglądam na jeziorka. Dolina Pięciu Stawów Polskich wygląda przepięknie. Błękitne tafle ani drgną w towarzystwie surowych wzniesień. Jedyne, co wibruje, to moje serce. Jakby było wdzięczne za widok, który wchłaniam.

Adrenalina

Parka, którą poznałem wczoraj w schronisku, odważnie wyszła na Zawrat. Ja dojadam śniadanie i nadal nie jestem zdecydowany: iść ich śladami czy tworzyć własne. Dwa dni temu turystka spadła pod przełączą 200 metrów i szczęśliwie skończyło się na stłuczeniach. Dziadek z pokoju odradza: „jeśli jest choć 1%, który mówi ci, że masz nie iść, to nie idź”. Ze mną gada dobre 10% niepewności. W SMSach wieje lekkim strachem i obawą, niepotrzebnie wspominałem wszystkim o łańcuchach. Nie idę, idę, nie idę, idę, nie idę…

Do Tatr

Wstaję o 6 rano, jem szybko i byle co, najtańsza herbata zaparza się w ciepłej kranówce. Przeglądam fotki by rozbudzić zmysły i znów zadaję sobie pytanie: dlaczego zmarnowałem tyle czasu przed olśnieniem? Wychodzę i przenika mnie zimno. Przyspieszam, ręce kostnieją od pędu, ale reszta ciała wraca do normy. Plecak zrósł się ze mną w jedność, mógłby ważyć 50 kilogramów.

Zasady

Zasady. Kto je ustalił i dla kogo? Mam ich przestrzegać czy łamać? A może naginać i zuchwale patrzeć, czy cokolwiek to zmieni. Czy odpłynąć kompletnie w myśl (a jakże!) zasady: pieprzyć zasady.