Przeżycia dnia codziennego. Wydarzenia ważne i nieistotne. Inspiracje filmowe, literackie i muzyczne. Polecane strony i linki. Wspomnienia, powroty i plany na przyszłość.

  • Post category:Blog

Życie na Antarktydzie

Czy można postawić stopę na każdym kontynencie na świecie? Europa, Azja, Afryka, Ameryki – prosta sprawa! A jak wygląda życie na Antarktydzie? Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł na ten temat w języku angielskim.

  • Post category:Blog

Obraz po bitwie

Pół roku z kawałkiem żyłem remontem domu. Był to czas niełatwy, stresujący i poddający moją cierpliwość wielkiej próbie. Przeżyłem pył i brud; hałas młota pneumatycznego; brak gazu, ciepłej wody i toalety; kilkukrotne przeprowadzki z jednego pokoju do innego; odsyłanie niezamówionych płytek i kilkanaście innych przygód. Nie zabiło mnie to, jestem więc mocniejszy. Światełko w tunelu rośnie z każdym dniem, wracam do normalności.

Śmieszne, jak bardzo po takich perypetiach doceniam udogodnienia: mam ciepłą wodę, gotuję, chodzę boso, bo jest wreszcie czysto. To dobry moment, bym sięgnął po rzeczy, które odstawiłem przez remont na bok i za którymi zwyczajnie tęskniłem. Wracam!

  • Post category:Blog

Bramki są dwie

Piłka nożna nie jest moją ulubioną dyscypliną. Trudno zresztą wskazać mi taką. Może jest to piłka ręczna, może siatkówka, koszykówka lub lekkoatletyka. Ciężko stwierdzić, skoro moje zainteresowanie ogranicza się do dopingowania naszych drużyn narodowych i reprezentantów. Rozgrywek ligowych nie oglądam, a wyników nawet nie śledzę. Ot, taki ze mnie kibic.

  • Post category:Blog

Jak podróżować po świecie za niewielkie pieniądze?

Moim największym marzeniem jest podróżowanie po świecie. Chciałbym wyjechać na rok lub kilka lat. Najbardziej chciałbym zobaczyć południowo-wschodnią Azję i obie Ameryki. W grę wchodzi jeszcze kilka innych miejsc.

  • Post category:Blog

Gomorra

Serial „Gomorra” miał potwierdzić, że warto szukać ciekawych obrazów, a nie tylko czekać na kolejne sezony wcześniej oglądanych superprodukcji. I co tu dużo pisać, włoskie dzieło jest bardzo dobre, świetne! Doskonale wpisuje się w modę na seriale i śmiało konkuruje z tymi najbardziej uznanymi.

  • Post category:Blog

Paktofonika

Paktofoniki nie słuchałem długo. Nie słuchałem po wydaniu Kinematografii, po samobójstwie Łuszcza, po wypuszczeniu drugiego krążka i długo jeszcze po rozwiązaniu zespołu. Nie był to opór, ale brak zainteresowania rapem. Nie pamiętam, kiedy nastąpił przełom i co go sprawiło. Mogę jedynie określić, że stało się to kilka lat temu.

Paktofonika to trzy dobre głosy i wiele mądrych rymów. Wystarczająco dużo, bym od czasu do czasu odpalił jej nagrania. Bez niej znacznie dłużej docierałbym do rapu. Do kawałków katowiczan mam zatem spory sentyment, nad którym zdecydowanie góruje przyjemność z ich słuchania.

  • Post category:Blog

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

Stanisław Barańczak

fot. Daria Pertek (źródło: poznan.pl)

  • Post category:Blog

Wódka

Piłem ją coraz rzadziej, bo czułem narastające obrzydzenie. Pomyślałem, by w tym nowym roku nie pić jej wcale. Nie lubię jej, nie znoszę siebie pijanego i żal mi każdego dnia straconego na leczeniu się z wódki. Nie przypominam sobie, by dała mi kiedykolwiek wymierną korzyść. Tych chwil złudnej radości nie jest warta.

  • Post category:Blog

Zeszyt do jaj

W pokoju dziadka unosił się osobliwy zapach sędziwości. A może to reszta domu była z niego wyzuta, pozbawiona, sprawnie zdezynfekowana. Lubiłem przebywać w tych ścianach, ale dziadek nie pozwalał na to zbyt często. Było to najbardziej słoneczne pomieszczenie i wystarczyło wzbić kurz z poduszek, by zmaterializować światło do fruwającego brokatu. To go złościło, dlatego nieczęsto przeprowadzałem ten eksperyment.