Maluchem przez Azję

Było to drugie spotkanie z Arkadym Pawłem Fiedlerem, które udało mi się zaliczyć. 2 lata temu opisywał Afrykę, a dziś opowiadał o podróży maluchem przez Azję. W swoim Fiacie przebył drogę z Puszczykowa do Władywostoku. Trasę wyznaczył sobie trudną, skoro wspiął się aż na 4660 metrów ponad poziom morza. I to właśnie przedstawiał dziś w Kościańskim Ośrodku Kultury. A ponieważ takich spotkań w kraju odbywa wiele, to warto zwiększyć czujność, czy czasem nie jest w pobliżu. Polecam!

Więcej informacji o wyprawie znajdziecie na stronie projektu PoDrodze.

Obraz po bitwie

Pół roku z kawałkiem żyłem remontem domu. Był to czas niełatwy, stresujący i poddający moją cierpliwość wielkiej próbie. Przeżyłem pył i brud; hałas młota pneumatycznego; brak gazu, ciepłej wody i toalety; kilkukrotne przeprowadzki z jednego pokoju do innego; odsyłanie niezamówionych płytek i kilkanaście innych przygód. Nie zabiło mnie to, jestem więc mocniejszy. Światełko w tunelu rośnie z każdym dniem, wracam do normalności.

Śmieszne, jak bardzo po takich perypetiach doceniam udogodnienia: mam ciepłą wodę, gotuję, chodzę boso, bo jest wreszcie czysto. To dobry moment, bym sięgnął po rzeczy, które odstawiłem przez remont na bok i za którymi zwyczajnie tęskniłem. Wracam!

Bramki są dwie

Reprezentacja Polski na Euro 2016

Piłka nożna nie jest moją ulubioną dyscypliną. Trudno zresztą wskazać mi taką. Może jest to piłka ręczna, może siatkówka, koszykówka lub lekkoatletyka. Ciężko stwierdzić, skoro moje zainteresowanie ogranicza się do dopingowania naszych drużyn narodowych i reprezentantów. Rozgrywek ligowych nie oglądam, a wyników nawet nie śledzę. Ot, taki ze mnie kibic.

Czytaj dalejBramki są dwie