Wino domowej roboty

Wino domowej roboty

Od wielu lat próbowałem się za to zabrać, ale słomiany zapał z reguły niweczył wielki plan. Tym razem nie odpuściłem. Wczorajszego dnia pierwszy raz w życiu przygotowałem roztwór, który w założeniu ma przeistoczyć się w wino. Praca popłaca, dlatego wierzę, że przez kilka miesięcy 9 kilogramów winogron zamieni się w mocny i smaczny trunek.