Bramki są dwie

Bramki są dwie

Piłka nożna nie jest moją ulubioną dyscypliną. Trudno zresztą wskazać mi taką. Może jest to piłka ręczna, może siatkówka, koszykówka lub lekkoatletyka. Ciężko stwierdzić, skoro moje zainteresowanie ogranicza się do dopingowania naszych drużyn narodowych i reprezentantów. Rozgrywek ligowych nie oglądam, a wyników nawet nie śledzę. Ot, taki ze mnie kibic.

Ćwierćfinał to sukces

Przyznaję, Euro 2016 wchłonęło mnie mocno. To w dużej mierze zasługa dobrej gry Polaków. Pierwszy raz czułem dumę z tego, jak grali i co osiągnęli nasi piłkarze. Ktoś powie, że ćwierćfinał to żaden wyczyn, ale w mojej ocenie to ich mały sukces. Nie widziałem w swoim życiu turnieju, w którym Polacy wyszli z grupy. Teraz się udało. Nasi reprezentanci grali przy tym przyzwoicie i nie przegrali żadnego meczu. Emocji przysporzyli mnóstwo, a to chyba jest kwintesencją oglądania meczów.

Co po Euro 2016?

Przed piłkarzami eliminacje do mundialu. Grupa nie jest łatwa, ale do wygrania. W miarę możliwości obejrzę kolejne starcia w tych rozgrywkach. Czas pokaże, jak będzie.

Najważniejsze, by po tym Euro, które jeszcze trwa, pojawiło się kilku a najlepiej kilkunastu chłopców idących w ślady Lewandowskiego, Krychowiaka, Glika czy Fabiańskiego. Jeśli będą nowe talenty, nowi piłkarze grający w mocnych ligach, to i o kolejne sukcesy reprezentacji nie będę się obawiał. Pewnie nie doczekam czasów, w których Polska będzie światową potęgą, ale grę drugich skrzypiec w różnych rozrywkach wezmę w ciemno.

fot. Łączy nas piłka

Dodaj komentarz