Wino domowej roboty

Domowe wino

Od wielu lat próbowałem się za to zabrać, ale słomiany zapał z reguły niweczył wielki plan. Tym razem nie odpuściłem. Wczorajszego dnia pierwszy raz w życiu przygotowałem roztwór, który w założeniu ma przeistoczyć się w wino. Praca popłaca, dlatego wierzę, że przez kilka miesięcy 9 kilogramów winogron zamieni się w mocny i smaczny trunek.

Początek

Wszystko ma swój początek i nie inaczej jest z tym blogiem. Choć mam wyobrażenie, jak on ma wyglądać i co opisywać, to zdaję sobie sprawę, że nie powstrzymam się od odstępstw i zmian. Między innymi dlatego nie chcę deklarować w tym momencie tematyki, nastroju lub stylu. Chcę mieć swobodę.