Pieniny i Beskid Sądecki

Długo wyczekiwany powrót w Tatry muszę przesunąć o kilka dni. 4 stopień zagrożenia lawinowego ogłoszony przez TOPR to nie żarty i nie widzę sensu pchać się w najwyższe polskie góry. Wolę wyczekać w innym miejscu i wykorzystać urlop w pełni spacerując bardziej bezpiecznymi szlakami.

Lada moment ruszam w kierunku Szczawnicy, która umożliwi mi wyjścia w Pieniny i Beskid Sądecki. To awaryjne wyjście z patowej sytuacji coraz bardziej napawa mnie radością. Co prawda nie jestem przygotowany na te pasma górskie; nie mam map; trasy ustaliłem na kolanie, ale na miejscu szybko nadrobię braki. Najważniejsze to być w górach i wędrować!

Sanktuarium w Górce Duchownej

Na odpuście w Górce Duchownej byłem w wieku kilku lat. Tylko 3 szczątkowe i mgliste obrazy z tego dnia utrwaliły się w moich wspomnieniach: pamiętam dłużącą się drogę z dworca kolejowego do samej wsi, kolorowe stragany odpustowe z badziewiem wszelakim i nieciekawą, pochmurną pogodę. Co więcej, nie jestem nawet pewien, czy są to rzeczywiste wspomnienia, czy tylko wyobrażenia z tamtego dnia.