Deszcz w Gorcach

Poznawanie Gorców rozpoczęliśmy od wędrówki na Kudłoń. Przystąpiliśmy do niej umiarkowanie wczesnym rankiem ze schroniska na Turbaczu. Tego dnia Gorce były bardzo mokre, a nisko sunące szare chmury zapowiadały kolejne deszcze. Pogoda jeszcze nigdy nie pokrzyżowała nam planów, stąd pewni swego ruszyliśmy żółtym szlakiem.

Wejście na Turbacz

Odrobiny cierpliwości i nieco więcej wytrzymałości potrzebowaliśmy, by wejść na najwyższy szczyt Gorców. Najtrudniej było nam wyjść z Rabki-Zdrój. W miejscowości szlak czerwony jest bardzo rzadko znaczony, przez co mieliśmy wątpliwości, co do słuszności obranej drogi. Na szczęście problem ten zniknął tak szybko, jak zniknęły za nami ostatnie zabudowania.

Park Zdrojowy w Rabce-Zdroju

Nie zaskoczę nikogo pisząc, że tegoroczny urlop spędziliśmy w górach. W połowie sierpnia pojechaliśmy tam, gdzie jeszcze nas nie było – w Gorce. Pasmo niewielkie, ze średnimi wysokościami, wręcz skrojone na tygodniową wędrówkę. By wyjść w góry, musieliśmy dojechać do Rabki-Zdroju. A skoro znaleźliśmy się tam, postanowiliśmy odpocząć po podróży i posilić się w zdrojowym parku.