Cały czas

Wyobraźcie sobie gościa, który chce zostać pisarzem. Co powinien taki koleś zrobić? Napisać utwór, może opowiadanie, większą sprawę? Szkoda czasu! Lepiej ukraść czyjąś powieść!

Wielka Sowa

Na najwyższy szczyt Gór Sowich weszliśmy z Emilią w tym roku 2 razy: we wrześniu i listopadzie. W obu przypadkach dopisała nam pogoda. Za pierwszym razem szliśmy czerwonym szlakiem od Rzeczki, za drugim razem niebieskim od Przełęczy Walimskiej. Obie trasy są bardzo przyjemne, łatwe i idealnie nadają się na rodzinne wycieczki w góry.

Dobre miejsce do umierania

Przed lekturą Dobrego miejsca do umierania o najnowszej historii Kaukazu miałem mocno fragmentaryczną wiedzę. Wstyd przyznać, ale nigdy nie zmusiłem się do tego, by zrozumieć, na czym polegają konflikty w tym rejonie świata. Po książce Jagielskiego w końcu rozumiem tę problematykę i właśnie to jest najlepszą dla niej rekomendacją.

Konsekwencje lektury

Z lekturą trylogii Philipa Pullmana uległy zmianie moje oczekiwania co do literatury, którą chcę aktualnie czytać. Przede wszystkim zrozumiałem, że czas na dwa rozstania. Muszę odejść od fantastyki na jakiś czas, gdyż czuję się nią przesycony. Nie chcę też czytać serii książkowych. Zdecydowanie wolę wchodzić z nową książką w nowy świat przedstawiony i poznawać nieznane. Wykombinowałem, że nadmienione rozłąki to doskonała okazja, by poznać lepiej twórczość polską ostatnich 25 lat, czyli powstałą po transformacji. Doświadczyć na tyle, na ile pozwolą miejskie zbiory biblioteczne.

Rudawy Janowickie

Musiały upłynąć aż 3 lata, abym z żoną znów przemierzał wzniesienia Rudaw Janowickich. Tym razem robiliśmy to w większym gronie i nie latem jak poprzednio, lecz późną jesienią. Tak właściwie o tej porze roku jeszcze po górach nie chodziliśmy i zgodnie stwierdziliśmy, że straciliśmy wiele. Góry pokryte warstwą żółtych, pomarańczowych i czerwonych liści są cudowne!

Kinabalu – najwyższy szczyt Malezji

Na świecie jest całe mnóstwo gór, a w tych górach niezliczona ilość szczytów. Ciężko je zliczyć. Nikt nie jest w stanie zdobyć wszystkich. Te nieosiągalne możemy obejrzeć na zdjęciach lub wspiąć się na nie wirtualnie z pomocą Google Street View. Dziś wspinam się na Kinabalu w Malezji. To ledwie 4101 metrów n.p.m.